1% lepiej - dlaczego ta metoda nie ma prawa działać :)

Wiele razy słyszałem slogan o tym, by być 1% lepszym każdego dnia. Jeśli każdego dnia poprawisz swoje skille o jedną setną, z czasem będziesz mistrzem w swoim fachu. To założenie daje nadzieję, ale działa, tylko do pewnego momentu.

Załóżmy że chcesz zacząć malować akwarelami, tak jak ja ostatnio. Kupujesz farbki, coś malujesz. Na początku bardzo nie wychodzi, nie masz pojęcia jak to robić. Malujesz łodyżkę kwiatka, a ta rozmywa się na centymetr i wtapia w tło. Robisz tło, wygląda ładnie i zaraz je psujesz kolejną warstwą. 

Oglądasz 3 filmy o malowaniu akwarelami i Twoja wiedza wzrosła nie o 1%, a o 1000%. Poznając 3 techniki, możesz namalować mnóstwo rzeczy. Potem uczysz się na przykład o teorii koloru, poznajesz podstawy perspektywy i nagle Twoje obrazy można powiesić na ścianie bez wstydu. 

Teraz porównaj to z sytuacją programisty, który pracuje od 10 lat (też ja). Taka osoba uczyła się dziesiątek frameworków tylko po to, by dowiedzieć się, że działają mniej więcej tak samo. Angulara, w którym pracuje, uczyłem się setki razy, ale nie po to, by dodać kolejny 1% wiedzy. W takiej sytuacji uczymy się po to, by utrzymać informacje w głowie. Gdy nauczysz się 1000 technik z różnych podobnych dziedzin, poświęcasz kolejną godzinę na to, by zmienić swoje postrzeganie wiedzy o 0.001% procenta albo mniej.

Jeszcze parę miesięcy temu popularne w sieci były wpisy - "Czy jak nauczę się JavaScriptu na 100%, to czy dostanę prackę". To trochę tak, jakby zapytać, czy jeśli nauczę się hmm, akordów na gitarze, albo podstawowych technik moczenia pędzla, to czy zostanę artystą. 

W pracy programisty znajomość języka programowania, frameworku i narzędzi do kodowania, to jakieś 30% sukcesu, w dodatku ta prostsza. Trudność wynika z tego, co chce klient, czyli zebrania wymagań biznesowych i przełożenia ich na kod. 1% nie ma tu zastosowania, bo tego nie uczymy się jednorazowo. Dopiero gdy byliśmy w kilku projektach, możemy wypracować własne, ogólne zasady, jak rozwiązywać konkretne problemy klientów.  

To mityczne 1% dziennie może działać na etapie trochę późniejszym niż początkowy. Jak pisali autorzy książki Peak - z czasem dochodzimy do fazy wypłaszczenia, gdzie po prostu jesteśmy zadowoleni z rezultatów naszych działań i je odtwarzamy, bez progresu. 

  • Umiemy parę akordów na gitarze - gramy piosenki za ich pomocą, bez większej refleksji.
  • Umiemy ten jeden framework w programowaniu - klepiemy w nim kod
  • Umiemy namalować kwiatka - no to lecimy z malowaniem kwiatków. 

W takiej sytuacji, warto jest poszukać dodatkowych technik, które usprawnią nasze działania, albo pomogą osiągać lepsze efekty. Nie musimy oczekiwać wtedy tego 1% dziennie, niech to będzie 1% miesięcznie. 

Warto też sprawdzić, czy znamy wszystkie podstawy, czy nie unikamy trudnych rzeczy i czy nie popełniamy jakiś błędów, które mogą blokować nasz progres. Być może dobrym rozwiązaniem jest wtedy kontakt z trenerem. 

Komentarze